Urządzanie mojego nowego mieszkania, które ku mojemu niezadowoleniu nie stało się jedną wielką przestrzenią, rozpoczęłam od kuchni. W końcu jest ona pomieszczeniem, gdzie spędzam stosunkowo dużo czasu. W zasadzie za dużo. Może zatem warto byłoby pomyśleć o takim zaplanowaniu wnętrza, żeby stojąc nad smażącym się kotletem móc swobodnie porozmawiać z domownikami, czy koleżankami. Problem tylko w tym, że moja kuchnia nie grzeszy rozmiarem i nie zmieszczą się w niej wszystkie moje wymarzone elementy.

Zapadła zatem decyzja – trzeba zburzyć ściankę między kuchnią a pokojem gościnnym pomimo tego, że kilka dni temu tworzenie otwartej przestrzeni okazało się złym pomysłem.

Zostaną dwa pokoje oddzielone od reszty mieszkania, w których każdy członek rodziny, zarówno młodszy jak i starszy będzie mógł zafundować sobie chwilę samotności.

Pomysł przebicia ściany okazał się niezwykle trafny.
Dzięki niemu maleńka kuchnia nabrała blasku i uroku, dając jednocześnie wiele możliwości urządzenia funkcjonalnego wnętrza. Stół i krzesła przeniosły się do pokoju, pozostawiając miejsce dla wszelkiego rodzaju sprzętów. Z rozwiązania ucieszył się również projektant mebli, który w takiej sytuacji mógł puścić wodze swojej fantazji, trzymane dotąd w ryzach przez cztery ściany i moje niezadowolenie.

Decyzją najwyższej wagi okazał się wybór koloru ścian.

Poradniki wszelkiego rodzaju grzmiały o cudownym wpływie koloru czerwonego i pomarańczowego na polepszenie apetytu. Z drugiej strony przekonywały o uczuciu ciasnoty w pomieszczeniu wymalowanym w takich odcieniach. Tak, czy inaczej obie wersje nie miały znaczenia, bo ja nie wyobrażałam sobie czerwonej kuchni. To już lepiej biała – kojarzy się z porządkiem i czystością, daje poczucie nieograniczonej przestrzeni. Nie zmienia to jednak faktu, że trudno będzie pozbyć się wrażenia laboratoryjnej sterylności i formalnych relacji panujących w jej wnętrzu. Odpada. Najlepszym wyjściem okazał kolor jasnozielony.

Podobno ma bardzo pozytywny wpływ, ponieważ kojarzy się ze zdrowiem i naturą. Takie samo poczucie daje kolor niebieski. Może coś w tym jest… Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na sprawę kafelkowych ścian. Nie mogłam się pogodzić z faktem, że moja kuchnia będzie miała na ścianach jakąś ceramikę. Z drugiej strony odezwały się głosy doradców wiedzionych duchem praktyczności. Udało się utrzeć im nos. Na ścianach, między dolną a górną częścią mebli zagościło szkło mrożone. W blasku halogenów daje oszałamiający efekt. Dodajmy, że to wszystko to rezultat mojej kreatywności!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here