Zasadniczo sporo osób pyta mnie, czy panele podłogowe nadają się do innych pomieszczeń jak salon czy pokój. W zasadzie tak, choć czasami trzeba zadbać o dodatkowe środki bezpieczeństwa. Dobrym przykładem jest kuchnia, która w zasadzie od zawsze stroniła od paneli podłogowych wykonanych z drewna. W zasadzie jest to zrozumiałe, ponieważ rozwiązanie to wydaje się nie być do końca praktyczne. Wystarczy, że upuścisz jakiś ciężki przedmiot, spadnie ci nóż lub niepostrzeżenie wyleje się woda. Katastrof może być co najmniej kilka, a co bardziej irytujące, mogą zdarzyć się w zasadzie w każdej chwili – w końcu jest to kuchnia, więc częstotliwość jej odwiedzin jest raczej częste. Czy więc dobrym rozwiązaniem jest montować panele podłogowe w miejsca nie do końca do tego przystosowane? Okazuje się, że tak, choć szczerze przyznam, że nie należy to do zbyt komfortowych rozwiązań.

Na początku rozważmy możliwość instalacji paneli podłogowych w kuchni. W zasadzie wspomniałem już o tym w pierwszym akapicie, choć nie dopowiedziałem wszystkiego. O co więc chodzi? O formę zabezpieczenia paneli, jednak tylko przed niektórymi przykrościami. Panele podłogowe w kuchni mogą mieć rację bytu, o ile zamierzamy o nie odpowiednio dbać. Powinien to być także model wyjątkowo wytrzymały, odporny przeciwko wilgoci i dodatkowo uszczelniony specjalnym klejem – co by woda nie przedostała się do paneli – by nie napuchły. To fundamentalne zasady, które pozwolą ci spać spokojnie, a przynajmniej mam taką nadzieję.

Drugą sprawą jest przedpokój. Zauważyłem, że Polacy – głównie po znajomych – coraz częściej montują panele podłogowe w przedpokoju. W zasadzie wygląda to bardzo estetycznie, dlatego nie dziwię się tym rozwiązaniom. Warto jednak zauważyć, że nie jest to zbyt komfortowe. Żeby było wam to łatwiej sobie zobrazować, posłużę się przykładem. Wyobraźmy sobie ośnieżoną zimę, czy mokrą i deszczową jesień. W takie dni lepiej nie wychodzić z domu. Problem w tym, że wyjść trzeba. Trzeba załatwić różne sprawy, więc prawdopodobnie nie unikniemy wody na naszych butach – żeby tylko! Przychodząc do domu obserwujemy to nader często, czego przykładem są mokre panele. Mijają tygodnie, mijają i miesiące, a wygląd naszych paneli pozostawia wiele do życzenia. Są brzydkie, brak w nich koloru, a w niektórych miejscach pewnie napuchły. Nie wygląda to dobrze, ale są ludzie co mają gorzej. Oczywiście można tego jakoś uniknąć, można dokonać pewnych zmian i dbać o prawidłową czystość podłogi, ale wiem, że takich rzeczy po pewnym czasie się nie chce robić – za dużo tego, ciężko tracić życie na coś takiego. Dlatego w tym wypadku jestem zwolennikiem płytek podłogowych – zdecydowanie bardziej praktyczne rozwiązanie.

Trzecim i ostatnim z kolei pomieszczeniem, gdzie po prostu „nie przystoi” montować paneli podłogowych jest łazienka. Czy kiedykolwiek wpadł nam do głowy pomysł, by w łazience zamontować panele podłogowe? Z pewnością tak było, ale na szczęście większość z nas szybko wybiła to sobie z głowy. Jeżeli jednak jesteś w tej garstce osób, które chcą zamontować w swojej łazience panele podłogowe, to muszę przyznać, że mi zaimponowałeś. Na pewno nie rozwagą, ale upartością. Taki montaż rzecz jasna jest możliwy, ale niezwykle nie funkcjonalny. Przede wszystkim panele powinny mieć wykonane warstwy z gatunków drzew, które są odporne na wilgoć. Niestety gwarantuje to wam, że w naszym kraju takich nie kupicie – dowiadywałem się tu i ówdzie. Montaż zwykłych paneli po prostu mija się z celem. Jeżeli więc nie chcesz popadać w coraz to większą frustracją z powodu niszczejących paneli to pamiętaj, że jest na to rada – płytki podłogowe. Co ciekawe producenci paneli przekonują, by warstwa nośna nie była zrobiona z niestabilnego drewna, takiego jak choćby buk. Jeżeli już jednak zdecydowaliśmy się na panele w łazience to warto rozejrzeć się za modelem – poza granicami naszego kraju – odpornym na pomieszczenia, gdzie panuje wilgoć.